Historie Kuchenne

Lipiec 21, 2009

Ożywić lodówkę

Filed under: życie — Tagi: , , — Julka @ 8:23 am

Codzienność może zanudzić. Pobudka – wyprawa do łazienki – kuchnia – śniadanie – praca. Po otwarciu powiek nie myślimy nawet nad tym, co robimy, po prostu mechanicznie podążamy za utartymi schematami. Nie widzimy mebli, ścian, sprzętów, poruszamy się w tak dobrze znanej przestrzeni, że wszystko nam jedno jak ona wygląda. Czy rzeczywiście? To, w jakim otoczeniu przychodzi nam spędzać dzień (a szczególnie jego początek), ma wbrew pozorom duże znaczenie dla naszego samopoczucia, a nawet zdrowia psychicznego. Większość czasu o poranku spędzamy w kuchni. W naszych głowach siedzą utarte schematy na temat jej wystroju. Mamy zakodowane w świadomości kuchnie naszych rodziców, najczęściej pełne rodzinnego ciepła i spokoju. A może by tak nieco ożywić ten sielankowy obrazek?

Jednym z pomysłów na urozmaicenie, może być kolorowa lodówka. Białe to nuda, ale te kolorowe i zdobione wzorami, często osiągają ceny, o których nam się nie śniło. Wystarczy jednak odrobina kreatywności. Coraz bardziej popularne jest malowanie drzwi od lodówki u lakierników samochodowych. Ci fachowcy potrafią wyczarować genialne obrazy, nie tylko na karoseriach superszybkich aut i coraz mniej dziwią ich kolejne drzwi lodówki stojące w zakładzie. Takie malowanie jest na pewno tańsze, a do tego możemy zaprojektować swój własny, niepowtarzalny wzór, dzięki któremu nasza kuchnia zyska nowego blasku.

debbysinteriorartwork.com

debbysinteriorartwork.com

Jeśli ktoś nie ma ochoty na podróże z lodówką po mieście, może zdecydować się na naklejki ścienne. W tym wypadku, możemy ozdobić wszystko, na co przyjdzie nam ochota. Ściany w kuchni wyglądają o wiele lepiej, kiedy dzieje się na nich coś ciekawego. Warto też pomyśleć nad wyposażeniem, wyróżniającym się ciekawym wzornictwem, które umili nam czas spędzany przy śniadaniu.

tammyhocking.com

tammyhocking.com

Jeśli uda się obudzić wnętrze kuchni, pobudka naszego organizmu powinna już pójść gładko. Poświęcenie odrobiny czasu na upiększenie otoczenia sprawi, że poranki nie będą już udręką. Będzie się przyjemniej wstawało, a przez to cały dzień będzie jakby bardziej przyjazny.

Czerwiec 18, 2009

Pyszne burritos

Filed under: kuchnia, Uncategorized — Tagi: , , — Julka @ 7:52 am

Na wyprawę do Meksyku nie każdy może sobie pozwolić, ale na zakosztowanie w meksykańskiej kuchni – owszem. Opcje są dwie: wybieramy się do tradycyjnej restauracji lub stawiamy sobie poprzeczkę wyżej i próbujemy wyczarować coś meksykańskiego we własnej kuchni. Dla zainteresowanych tą drugą propozycją przepis na danie, które w Meksyku jest chyba najbardziej popularne – burritos.

burritos

Burritos z kurczakiem

Składniki:

gotowe ciasto – tortilla

1 filet z kurczaka

2 puszki czerwonej fasoli

1 puszka siekanych pomidorów

2 duże cebule

2 ząbki czosnku

20-30 dkg sera żółtego

1 papryczka chili lub przyprawa chili

szczypiorek

oliwa

przyprawy: pieprz, sól, bazylia, oregano, pół łyżeczki cynamonu

Jak to zrobić?

Kurczaka pokrojonego w kostkę przyprawiamy na ostro i zostawiamy na parę godzin (taki jest najlepszy, ale jak się bardzo spieszy, to można od razu usmażyć). Wrzucamy na mocno rozgrzaną oliwę i smażymy chwilę na dużym ogniu.
Kurczaka przekładamy do naczynia i smażymy pokrojony w kostkę czosnek i cebulę skrojoną w krążki. Fasolę odcedzamy i wrzucamy na patelnię. Wszystko razem smażymy, dodajemy pomidory. Wszystkie składniki z patelni wrzucamy do naczynia z kurczakiem, doprawiamy papryczką chili, pieprzem, solą, oregano i wszystko dusimy ok. 10 minut. Na koniec, przed zawinięciem farszu w gotowe krążki tortilli, wrzucamy bazylię i posypujemy pokrojonym szczypiorem.

343958_mexican_tacos

Czerwiec 16, 2009

Kuchnia na metrze kwardatowym

Filed under: kuchnia, różne — Tagi: , , , , — Szymon Sikorski @ 9:00 am

Nie da się ? Da się ! Te porady są tym cenniejsze im za każdy razem brakuje mi w kuchni miejsca, mimo że do najmniejszych nie należy. Jak sobie radza Ci, którzy mieszkają w kawalerkach ? Gdzie oni chowają wszystkie przyprawy, gadżety, korkociągi, łyżki, chochle, tarki, sokowirówki, ostrzałki, sitka, obieraczki itede itepe Odpowiedź jest prosta. Trzymają w szufladach tylko to co potrzebują !! Banał ? Mniej bibeltów, mniej nigdy nie używanych patelni, garnków, pojemników itp. Aranącyjnie też się da to elegancko zagospodarować, co pokazały zdjęcia na serwisie domosfera.pl .

Na stronie producenta takowych mini kuchni – pełna zabudowa na UWAGA – 90 cm !!

kuchnia_mini_90

Imponująca funkcjonalność, prawda ? Z zobaczcie jak można poszaleć an 150 cm !!

MKGSES150_Elektro_2410

Wersja elegencka – w drewnie.

junior_kitchen

Te i wiele innych kuchni znaleźć można: http://www.limatec-ag.ch/

Maj 28, 2009

Muzyka łagodzi obyczaje

Filed under: różne, życie — Tagi: , — Julka @ 9:54 pm

Muzyka do samochodu, do pracy, do sypialni… A kuchnia? Tu często przydałoby się coś, co napawa optymizmem, gdy ze zlewu wita sterta nieumytych naczyń. Mam swoją subiektywną listę kilku niezawodnych “kuchennych” kawałków, przy których nawet za obieranie 3 kg ziemniaków łatwiej się zabrać. A że w niektórych z nich pojawiają się iście kuchenne nazwy? Cóż, to już zbieg okoliczności.

Wpadająca w ucho melodyjka, w której słychać to i owo o “strawberries, cherries….”:

Klasyk, który sprawdza się absolutnie wszędzie:

Ciepłe dźwięki z chłodnej Skandynawii:

Hit sprzed kilku lat, gdzie znów co nieco o owocach:

I najbardziej optymistyczna nowość ostatnich tygodni:

Owocnego słuchania w kuchennych czterech ścianach!

Maj 26, 2009

Doskonała gospodyni domowa

Filed under: dom, porządki, różne, rodzina, życie — Tagi: , , , — Julka @ 2:21 pm

Nie wstyd mi postrzegać siebie jako goposdynię domową. Jestem wieloma osobami: matką, żoną, copywriterem, edytorką, redaktorką, blogerką, zakupoholiczką … czasem też gospodynią. W żadnej z tych ról nie czuje się źle, ba – każdą z nich uwielbiam – oczywiście o ile dobrze je dozuje. Natomiast chyba żadne z tych określeń nie potrafi być takie pejoratywne jak “gospodynie domowa”. Chyba wiem, kto jest winny: reklamy pokazujące gotujące i sprzątające kobiety, jako najszczęśliwsze, gdy mogą mężowi i pyzatym dzieciom położyć na nakrytym obrsuem stole połać parującego mięcha. Mniam. Lub te które niemal pękają z radości, gdy białą koszulkę (5 pln) dopiorą do lśniącej bieli. ZTe reklamy prowadzą do tego:

A gdzie złoty środek ? Uwielbiam gotować i czuję się dumna, gdy innym smakuje, ale to tylko wycinek mojego życia. W przeciwnym wypadku – współczucia.

Maj 14, 2009

W folii czy w pudełku?

Filed under: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 10:51 am

Podczas ostatniej wizyty w sklepie z cyklu “wszystko dla domu” poraziła mnie ilość przeróżnych pojemników do przechowywania żywności. Po przeczytaniu tego i owego w prasie poradnikowej postanowiłam sobie tego typu gadżet sprawić, by, jak to ładnie napisano, “ułatwić sobie życie w kuchni”. Skoro życie z plastikowymi pojemnikami ma być proste, ich zakup też nie powienien być szczególnie skomplikowany. I tu się przeliczyłam. Mnogość zestawów wpędziła mnie w lekką panikę, bo ten z najlepszego plastiku, tamten ma unikalne, perforowane wieczko, a jeszcze inny można zabrać w podróż, bo składa się w wygodne opakowanie. Trzy kwadranse krążyłam między półkami, porównując ceny, wymiary, kolory i kształty. Należę do tych, dla których konieczność przeprowadzenia męczącej analizy jeszcze w sklepie skutkuje tym, że ochota na nowy zakup przechodzi tak samo jak przyszła, więc wyszłam ze sklepu z pustymi rękoma i wściekła, że straciłam niemal godzinę na nic. W drodze do domu pocieszyła mnie jedna myśl: zaoszczędziłam sporo pieniędzy, a przechowywać jedzenie we własnej lodówce mogę przecież w czymkolwiek, skoro mam porządną folię do żywności. Wystarczy pamiętać, by owijać produkty szczelnie i nie używać folii do przykrywania jedzenia przechowywanego w naczynia o nieregularnych kształtach, na przykład fantazyjnych miseczkach czy paterach. I tak opakowanie przezroczystego plastiku na rolce za średnio 4 złote uratowało mnie od utwierdzenia się w przekonaniu, że nie potrafię wybrać niczego odpowiedniego dla domu. Przynajmniej miejsce w lodówce się oszczędza, nie stawiając dziesiątek często do połowy pustych pudełeczek. Wniosek? Jak ktoś lubi, niech kupi i pięc zestawów pojemników, ale bez folii – ani rusz.

Maj 5, 2009

Trzy w jednym

Filed under: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 1:39 pm

Po co kupować trzy różne rzeczy, skoro można użyć jednej? Nowa folia do żywności marki Paclan to prawdziwa kuchenna rewolucja: jeden produkt, trzy zastosowania. Zamrażasz, przechowujesz, odgrzewasz – wszystko z zastosowaniem jednej folii, która doskonale poradzi sobie w każdej temperaturze.

Nowa folia od Paclana

Nowa folia od Paclana

Nowa folia “3w1″ pozwala na przechowywanie, zamrażanie  i odgrzewanie produktów bez konieczności przenoszenia ich w różne rodzaje opakowań. Pozwala na zachowanie wszystkich walorów smakowych i składników odżywczych w każdej temperaturze i jest bardziej odporna na działanie ciepła niż tradycyjne folie dostępne na rynku. Ponadto doskonale przylega do żywności i daje gwarancję łatwego wypakowywania.  “3w1″ wyróżnia się spośród konkurencji już na sklepowej półce: ma trójkątne opakowanie i bardzo praktyczną, ale bezpieczną w użyciu ostrą krawędź, która umożliwia precyzyjne oderwanie dokładnie takiego kawałka folii, jaki jest potrzebny. Czy trzeba czegoś więcej?

Viva Brasil!

Filed under: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 1:33 pm

Wiosną ciężkim zupom mówimy zdecydowane “nie”. Na owocowe chłodniki przyjdzie jeszcze pora, ale wszelkie wynalazki typu zupa-krem są teraz mile widziane. Zwłaszcza, że bazę dla doskonałej większości z nich stanowią warzywa. Jeśli tych świeżych jeszcze na zaprzyjaźnionym straganie brak, na sklepowej półce nie powinno braknąć puszek czy mrożonek z przeróżnymi specjałami minionego sezonu. Brazylijska zupa-krem z kukurydzy mnie urzekła od pierwszej łyżki i choć nigdy nie zdobyłam oryginalnego przepisu, psim swędem wykombinowałam własny. Nieskromnie przyznam, że bardzo zbliżony do wersji serwowanej w brazylijskiej restauracji. Lekka i prosta w przyrządzeniu potrawa o wyjątkowym, słodkawym aromacie.

Czego potrzebujesz?

2 puszki kukurydzy

1 cebula

2-3 ząbki czosnku

2 duże ziemniaki

ser zółty (kostka), ok. 150 g

sól, pieprz do smaku

3 łyzki oliwy

Jak to zrobić?

Podgrzewamy oliwę. Cebulę i czosnek siekamy, zarumieniamy na patelni. Gdy warzywa już się zeszklą, dodajemy pokrojone w plastry ziemniaki. Całość podsmażamy przez kilka minut, po czym dodajemy kukurydzę, przekładamy wszystko do garnka, zalewamy 500 ml wody i gotujemy przez około 15-20 minut na wolnym ogniu. Gdy ziemniaki są już miękkie, zupę miksujemy na krem o jednolitej konsystencji (za pomocą blendera, miksera bądź robota kuchennego). Po zmiskowaniu wlewamy do miseczek i do jeszcze gorącej zupy dodajemy startego wcześniej żółtego sera. Smacznego!

W klimacie retro

Filed under: życie — Tagi: , , , , — Julka @ 1:18 pm

Nie wiem, czy jestem osamotniona w swoich odczuciach, czy ktoś mi przytaknie, ale odczuwam wyraźne znużenie ilością Superbohaterów i Superbohaterek, którzy piętrzą się na sklepowych półkach. Coraz więcej produktów, zwłaszcza spośród tych, za którymi najczęściej przemierzamy sklepowe alejki, czyli popularnych FMCG, ma w swoim opakowaniu czy sloganie reklamowym elementy rodem z odległej i bynajmniej niezbadanej przyszłości. Wszystko jest “super”, “extra”, “mega” i “ultra”, a postaci na butelkach czy kartonikach straszą pelerynkami Supermana, różdżkami rodem z Hogwartu czy cała gamą nadprzyrodzonych zdolności. Mnie, która choć bardzo by chciała owych zdolności posiąść nie może, straszliwie drażni owa stylistyka. Wolę utożsamiać się z tradycyjną panią domu, która może nie jest idealna, ale przynajmniej z krwi i kości, a nie z plastiku.

paclan_druk-1I dlatego właśnie urzekł mnie plakat, który w stosownej chwili ma szansę zagościć w każdej kuchni. Zwłaszcza tam, gdzie produkty z gamy Family Products są już dobrze znane. W gorączkowej codziennej bieganinie przyjemnie mieć obok siebie choć skrawek klimatów retro. Dla pani z plakatu z pewnością czas płynął wolniej a bulgoczący na ogniu schab był jedynym, co zaprzątało jej głowę w, dajmy na to, środowe przedpołudnie, ale mimo to nie czuję wobec niej żadnej zawiści. Mogę sobie za to co rano puścić do niej oko, gdy dwoję się i troję, by zdążyć z pierwszym śniadaniem, o przygotowaniu drugiego nie wspominając. Żadna Superbohaterka z pudełka jakoś w takich sytuacjach nie spieszy z pomocą, niech się zatem w ogóle nie rzuca w oczy.

Kwiecień 3, 2009

Wielkanocne odliczanie

By nie poddać się szaleństwu przedświątecznych porządków, wielkanocnego obżarstwa i bezradności w sprzątaniu po rodzinnych posiedzeniach, postanowiłam rozpisać sobie swego rodzaju kalendarium. Mam tu wszystko: co koniecznie trzeba, co by się przydało i czego, broń Boże, nie robić. Ustaliłam, że zaczynam działać 3 dni przed Wielkanocą. Oby się trzymać grafiku, a wszystko będzie dobrze.

497227_chicken_in_broken_egg

Środa, 8 kwietnia: Gruntowne wiosenne porządki mam już za sobą, ale kapryśna pogoda sprawiła, że gdzieniegdzie, zwłaszcza na szybach, mogą jeszcze widnieć niechciane ślady zimy. Przejrzę wszystkie okna w domu, czy są nieskazitelnie czyste. Ze smugami i drobnymi zabrudzeniami sprawnie poradzi sobie ściereczka   z wysokogatunkowej mikrofibry.

Czwartek, 9 kwietnia: Jakie jest najważniejsze miejsce w domu podczas świąt? Oczywiście, rodzinny stół! Warto zadbać o to, by był lśniący i przygotowany na przyjęcie gości już kilka dni przed nadchodzącą Wielkanocą. Codzienny obrus powoli zamieniam na świąteczny, przy okazji przeprowadzam „próbę generalną” wielkanocnego wystroju. Wcześniej nie obejdzie się bez wyczyszczenia stołu odpowiednim środkiem i wypolerowania go miękką, chłonną ściereczką ( oczywiście Practi Maxi Paclan na poręcznej rolce).

Piątek, 10 kwietnia: Centrum wielkanocnego dowodzenia to bez wątpienia kuchnia. Upewniam się, że mam wszystko, czego potrzebuję, bo w trakcie świątecznych dni możliwość uzupełnienia zapasów często graniczy z cudem. Potrawy, które wymagają wcześniejszego przygotowania, już dziś goszczą w kuchni, by za dwa dni cieszyć swoim smakiem i aromatem wszystkich, którzy zasiądą za wielkanocnym stołem.

Sobota, 11 kwietnia: Co za zapachy! To właśnie dziś pora na wielkie pieczenie  i gotowanie. Niezależnie od tego, czy o świąteczne przysmaki dba sama pani domu, czy zaprasza do kuchni innych członków rodziny, warto pamiętać o kilku prostych zasadach, dzięki którym każda potrawa będzie udana. I tak: przy ciastach nieodzowny jest papier do pieczenia, przy zupach, sosach i sałatkach przydatne mogą się okazać roboty kuchenne, które w krótkim czasie posiekają czy wymieszają wszystkie składniki, a gdy dojdziemy do pieczeni, ani rusz bez foliowego rękawa.

Niedziela, 12 kwietnia: Dziś świętujemy w gronie najbliższych, nie zaprzątając sobie głowy tym, czy wszystko wokół na pewno lśni i jest pięknie podane. Po sytym śniadaniu i wystawnym obiedzie  najlepszym sposobem na relaks jest długi, wiosenny spacer. Oby w tym roku pogoda nie spłatała nam figla.

Poniedziałek, 13 kwietnia: Świętowania czas dalszy, jednak dziś, oprócz delektowania się wielkanocnymi specjałami, można pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Gdy już tradycji stanie się zadość i w domu pojawią się nieuniknione   w śmigus-dyngus kałuże, z pomocą przyjdzie chłonna  ścierka do podłóg i gumowe rękawice. Taki zestaw najlepiej mieć w pogotowiu już od rana, by nikt z domowników nie zrobił sobie krzywdy na śliskiej powierzchni. Takie zabawy bywają naprawdę bolesne.

Wtorek, 14 kwietnia: Poświąteczne porządki czas zacząć. W pierwszej kolejności robię przegląd tego, co zostało na wielkanocnym stole. Jeżeli nie wszystko zostało zjedzone, na pewno się nie zmarnuje. Grunt to przełożyć świąteczne smakołyki do woreczków do mrożenia i umieść w niskiej temperaturze – w folii najwyższej jakości na pewno zachowają swój smak i aromat przez długie tygodnie.  Z całą resztą świątecznych pozostałości, czyli nieuniknionymi odpadami, można uporać się sprawnie: wystarczy kilka pojemnych i poręcznych worków na śmieci ( niebieski Multitop zawsze pod ręką), by nawet za jednym kursem do kontenera wynieść wszystkie odpady. W domu nie ma już śladu  po Wielkanocy? Ważne, by pozostała wiosenna i rodzinna atmosfera!

497227_chicken_in_broken_egg1

Starsze wpisy »

Theme: Banana Smoothie. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.