By nie poddać się szaleństwu przedświątecznych porządków, wielkanocnego obżarstwa i bezradności w sprzątaniu po rodzinnych posiedzeniach, postanowiłam rozpisać sobie swego rodzaju kalendarium. Mam tu wszystko: co koniecznie trzeba, co by się przydało i czego, broń Boże, nie robić. Ustaliłam, że zaczynam działać 3 dni przed Wielkanocą. Oby się trzymać grafiku, a wszystko będzie dobrze.

Środa, 8 kwietnia: Gruntowne wiosenne porządki mam już za sobą, ale kapryśna pogoda sprawiła, że gdzieniegdzie, zwłaszcza na szybach, mogą jeszcze widnieć niechciane ślady zimy. Przejrzę wszystkie okna w domu, czy są nieskazitelnie czyste. Ze smugami i drobnymi zabrudzeniami sprawnie poradzi sobie ściereczka z wysokogatunkowej mikrofibry.
Czwartek, 9 kwietnia: Jakie jest najważniejsze miejsce w domu podczas świąt? Oczywiście, rodzinny stół! Warto zadbać o to, by był lśniący i przygotowany na przyjęcie gości już kilka dni przed nadchodzącą Wielkanocą. Codzienny obrus powoli zamieniam na świąteczny, przy okazji przeprowadzam „próbę generalną” wielkanocnego wystroju. Wcześniej nie obejdzie się bez wyczyszczenia stołu odpowiednim środkiem i wypolerowania go miękką, chłonną ściereczką ( oczywiście Practi Maxi Paclan na poręcznej rolce).
Piątek, 10 kwietnia: Centrum wielkanocnego dowodzenia to bez wątpienia kuchnia. Upewniam się, że mam wszystko, czego potrzebuję, bo w trakcie świątecznych dni możliwość uzupełnienia zapasów często graniczy z cudem. Potrawy, które wymagają wcześniejszego przygotowania, już dziś goszczą w kuchni, by za dwa dni cieszyć swoim smakiem i aromatem wszystkich, którzy zasiądą za wielkanocnym stołem.
Sobota, 11 kwietnia: Co za zapachy! To właśnie dziś pora na wielkie pieczenie i gotowanie. Niezależnie od tego, czy o świąteczne przysmaki dba sama pani domu, czy zaprasza do kuchni innych członków rodziny, warto pamiętać o kilku prostych zasadach, dzięki którym każda potrawa będzie udana. I tak: przy ciastach nieodzowny jest papier do pieczenia, przy zupach, sosach i sałatkach przydatne mogą się okazać roboty kuchenne, które w krótkim czasie posiekają czy wymieszają wszystkie składniki, a gdy dojdziemy do pieczeni, ani rusz bez foliowego rękawa.
Niedziela, 12 kwietnia: Dziś świętujemy w gronie najbliższych, nie zaprzątając sobie głowy tym, czy wszystko wokół na pewno lśni i jest pięknie podane. Po sytym śniadaniu i wystawnym obiedzie najlepszym sposobem na relaks jest długi, wiosenny spacer. Oby w tym roku pogoda nie spłatała nam figla.
Poniedziałek, 13 kwietnia: Świętowania czas dalszy, jednak dziś, oprócz delektowania się wielkanocnymi specjałami, można pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Gdy już tradycji stanie się zadość i w domu pojawią się nieuniknione w śmigus-dyngus kałuże, z pomocą przyjdzie chłonna ścierka do podłóg i gumowe rękawice. Taki zestaw najlepiej mieć w pogotowiu już od rana, by nikt z domowników nie zrobił sobie krzywdy na śliskiej powierzchni. Takie zabawy bywają naprawdę bolesne.
Wtorek, 14 kwietnia: Poświąteczne porządki czas zacząć. W pierwszej kolejności robię przegląd tego, co zostało na wielkanocnym stole. Jeżeli nie wszystko zostało zjedzone, na pewno się nie zmarnuje. Grunt to przełożyć świąteczne smakołyki do woreczków do mrożenia i umieść w niskiej temperaturze – w folii najwyższej jakości na pewno zachowają swój smak i aromat przez długie tygodnie. Z całą resztą świątecznych pozostałości, czyli nieuniknionymi odpadami, można uporać się sprawnie: wystarczy kilka pojemnych i poręcznych worków na śmieci ( niebieski Multitop zawsze pod ręką), by nawet za jednym kursem do kontenera wynieść wszystkie odpady. W domu nie ma już śladu po Wielkanocy? Ważne, by pozostała wiosenna i rodzinna atmosfera!
