Historie Kuchenne

Czerwiec 29, 2009

Garden party – deszcz nam nie przeszkodził

Filed under: kuchnia, różne — Tagi: , , , , , — Julka @ 10:00 pm

Na garden party, mimo kiepskiej pogody i deszczu, przybyło sporo znajomych. Wydawało nam się, że zabezpieczyliśmy się przed tą paskudną aurą i w ogrodzie postawiliśmy dwa duże namioty, tak aby goście nie zmokli. Z cukru nie jesteśmy, niech leje, doroczne garden party musi być. Jednak nie udało się, mimo szczerych chęci, rozpalić ogniska. Strumienie deszczu pokrzyżowały nasze plany. Ale grill pod zadaszeniem spełniał swoją funkcję znakomicie.

1068778_summer_bbq_2

Przygotowałam rybę w warzywach, którą owinęłam w folię Grill Aluminium. Ta jest o tyle lepsza, że jest mocniejsza od zwykłej kuchennej, przez co danie na pewno się nie rozsypie i nie wpadnie pomiędzy rozżarzone węgielki. Chcecie przepis? Bardzo proszę:

Ryba w warzywach

Najlepiej kupić świeżą w markecie, dokupić bazylię w doniczce, pietruszkę, cytrynę, masło, paprykę, czosnek, pomidor i przyprawy (oregano, pieprz, sól). Rybę umyć, przyprawić, położyć na folii. Do środka włożyć trochę masła (które spowoduje, że mięso nie będzie takie suche), cytrynę, świeżą bazylię, pietruszkę. Warzywa ułożyć po bokach na folii, posypać oregano i wcisnąć trochę czosnku. Całe danie obwinąć folią i położyć na rozgrzany grill. Ryba po 15 minutach jest gotowa do podania.

627250_bbq

Inne przysmaki, które uwielbiam podawać na garden party, to warzywa z grilla. Doskonała jest papryka lub cukinia, gdy się je podsmaży. Ale koniecznie na tackach! Albo czosnek, którego całą główkę zawijamy w folię aluminiową i kładziemy na grilla. Upieczony w ten sposób, doskonale nadaje się do smarowania na chleb. Pyszności…

Kwiecień 26, 2009

Czas na piknik!

Zawołanie z popularnego w latach ’90. filmu dla najmłodszych wcale nie traci na aktualności. Co roku o tej samej porze z przyjemnością zamieniamy niedzielne obiady przy suto zastawionym stole na posiedzenia na łonie natury. Połączenie odpoczynku na świeżym powietrzu z delektowaniem się wiosennymi specjałami jest możliwe tylko przez krótki czas w roku. Trzeba go zatem wykorzystać jak najlepiej. Piknik ma tę zaletę, że można urządzić go dla każdego. To fajny sposób na spędzenie rodzinnego weekendu, romantycznego popołudnia tylko we dwoje, jak i towarzyskiego spotkania w szerszym gronie. Wystarczy sprzyjająca pogoda, skrawek zieleni i prowiant. Ulubionymi rekwizytami amatorów pikników są: kultowy już  koc w kratę, wiklinowy kosz pełen przysmaków i hamak. To właśnie one najlepiej kojarzą się z idyllicznym obrazem wiosennego posiłku na świeżym powietrzu. Wybierając się na odpoczynek na zielonej trawce nie można jednak zapominać o kilku praktycznych drobiazgach, które  z pewnością ułatwią przygotowanie pikniku.

165031_camping_set

Jedzenie można przygotować jeszcze w domu lub zabrać ze sobą składniki     i zadbać o  szykowanie piknikowego menu już na miejscu. Kierując się czystą wygodą –  i szybkością działania – pierwsze wersja wydaje się bardziej atrakcyjna. Wówczas potrzebujemy jedynie papierowych torebek, folii spożywczej lub aluminiowej (czyli podczas pikniku będzie towarzyszył nam Paclan), by wiosenne specjały dotarły na miejsce świeże  i  nienaruszone. Czego nie może zabraknąć w koszu pełnym smakołyków? Na pewno wiosennych kanapeczek, koreczków (do ich przygotowania można użyć różnych rodzajów serów i wędlin), owoców, warzyw, lekkich, domowych wypieków i chłodnych napojów. Przygotowując piknikowy bufet najlepiej kierować się zasadą „dla każdego coś dobrego”, tak, by podczas biesiadowania na łonie natury nikt nie poczuł się pokrzywdzony. Acha, nie zapominajmy o tym, że słodycze i kolorowe napoje lubią nie tylko ludzie. By uchronić się przed nalotem os czy innych owadów, aromatyczne przysmaki najlepiej trzymać zawinięte  w szczelną folię i nie otwierać, nim przyjdzie ich kolej.

Piknik można urządzić zarówno poza miastem, gdzie łatwiej o zielone tereny, jak i we własnym ogrodzie czy na polance w miejskim parku. Gdziekolwiek się znajdziemy, mamy obowiązek pozostawienia miejsca   w idealnym porządku. Czy to leśna polana, czy skwerek niedaleko domu, po biesiadowaniu nie może pozostać śladu! Do ekwipunku należy dołączyć zatem kilka plastikowych worków, w które szybko i sprawnie zbierzemy wszelkie odpady. By nawet ta czynność nawiązywała do obcowania z naturą, można użyć Bunny Bags, czyli worków wyposażonych w duże, „królicze” uszy. Co zrobić, gdy w okolicy nie ma kontenerów na śmieci? Zabrać pakunek do bagażnika lub zanieść do najbliższego kosza na śmieci.  W końcu chcemy, by piękne piknikowe miejsce pozostało czyste przez długi czas.

Theme: Banana Smoothie. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.