Historie Kuchenne

kwiecień 28, 2009

Jeden taki dzień?

Zaszufladkowany do: życie — Tagi:, , , , , — Julka @ 2:22 pm

Gdy podczas minionego weekendu usiadłam wygodnie z plikiem gazet w fotelu (chwilo, trwaj!), za każdego dziennika, który akurat wzięłam do ręki mogłam dowiedzieć się, że oto za kilka dni obchodzimy Światowy Dzień Ziemi. Ton przekazu był we wszystkich tytułach jeden: zbliża się święto Matki Ziemi, zatem bądźmy zwarci i gotowi, by przyjść jej z pomocą, czyli posprzątać swoje otoczenie. Zaraz zaraz, tylko tego jednego dnia? Na co dzień mam sporo do czynienia z mediami w różnej postaci, ale rzedko kiedy udaje mi się natknąć na materiał, który nawoływałby do zwyczajnego dbania o porządek “we własnym ogródku”. Owszem, głośno jest o spektakularnych akcjach pokroju działań Greenpeace czy inicjatywach z okazji przykładowego Światowego Dnia Ziemi właśnie. A na co dzień? Cisza.

Jakie są skutki takiego porządkowania od święta, widać gołym okiem. Idąc po pierwszej lepszej polskiej ulicy nie sposób nie dostrzec, że nie żyjemy w kulturze troski o środowisko naturalne. Bo jak inaczej wytłumaczyć wszechobecne odpadki na chodnikach, trawnikach, pod murami i na przystankach? Jeżeli do kosza na śmieci trzeba przejść 20 metrów, lepiej wyrzucić papier za siebie. Segregacja odpadów to już w ogóle wyższa szkoła jazdy, zwłaszcza dla panów, którzy lubują się w ustawianiu rzędem pustych puszek po piwie na ławkach, murkach i schodach. Dla przeciętnego zjadacza chleba kwestie związane z ekologią mogą wydać się bardzo odległe – bo gdzie jego puszka na murku, a gdzie  dziura ozonowa! Nie każdy musi wiedzieć, nie każdy rozumie. Ale powinno tu wystarczyć odwołanie do najzwyklejszego poczucia estetyki. Naprawdę nie jest przyjemnie spacerować między butelkami, siadać na przystanku na obklejonej gumą do żucia ławce czy rozkładać koc na łące, lawirując pomiędzy papierami i niedopałkami. Co zrobić, by śmieci nie były na stałe wpisane w polski krajobraz? Nie pisać od święta, a przemycać odpowiednie treści na co dzień. Zwracać uwagę każdemu, kto sieje wokół siebie chaos i spustoszenie. Zapytałam ostatnio pewnego pana, czy butelkę koniecznie musi stawiać na krawężniku. Pan rzucił to i owo, ale butelkę zabrał. Zwiększyć ilość pojemników na śmieci na ulicach? Wątpliwe, bo to zależy od funduszy i planów zagospodarowania miasta. Rozstawić stojaki, z których będzie można urywać worki na odpady niczym torebki w markecie? Może to by się sprawdziło, o ile jakiś trefniś nie zabrałby do domu całej rolki. W pobliżu nie ma kosza na śmieci, chowasz odpady do worka i niesiesz, aż znajdziesz pojemnik. Takie proste, a może zdziałać cuda. Może czas trafić z tym pomysłem do mediów, niekoniecznie dopiero za rok z okazji święta?

Nie ma jeszcze komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.